MENU
MENU
0
of
0

Martynka&Michał

Dzisiaj zabieram Was do Augustowa i w okolice Doliny Rospudy. Szykując ten wpis wiedziałem, że zdjęć będzie co najmniej po trzykroć za dużo. Ale cóż, czasem trzeba zmagać się z klęską urodzaju. Tak szerzej, mam wrażenie, że od kwietnia się z nią zmagam 😉 Oglądanie zdjęć można sobie podzielić – jak w serialu, na odcinki 🙂

Ale przejdźmy do naszych bohaterów. Martynkę i Michała spotkałem w lutym ubiegłego roku i od razu poczułem fajną, nieskrępowaną, twórczą energię. Jako, że lubiłem i lubię przyjeżdżać do Augustowa a czuję się w nim niemalże rezydentem – cieszyłem się podwójnie. Kropkę nad “i” postawiła nieświadomie Martynka, gdy zauważyłem, że wybiega z zakończonego spotkania w podskokach. Pomyślałem, że skoro biegnie w przeciwnym kierunku co toalety i ma uśmiech na ustach, to znaczy, że jest również zadowolona ze spotkania i nawiązania współpracy 🙂

Natchniony tym wspomnieniem, jechałem do Augustowa po raz kolejny, tym razem w sierpniu, również w podskokach i ze śpiewem na ustach. Lekko i bez żadnego napięcia. Na miejscu spotkaliśmy się dzień wcześniej, gdy oni dekorowali salę, a ja jej szukając, natknąłem się na drodze na chorego lub oszołomionego ptaka. Rzecz się działa w pięknych okolicach Augustowa i Wigierskiego Parku Narodowego. Wpadłem do nich na salę po wodę w naczynku, przywitałem się i pewnie wyszedłem na wariata. Pochwaliłem co zastałem. Zarówno Martynkę, Michała, jak też lokację i poleciałem ratować świat. Wszystko co się później działo można obejrzeć poniżej. Dla odpoczynku wpis podzieliłem na sekcje. Można kosztować w kawałkach 🙂

 

 – PRZYGOTOWANIA –

– CEREMONIA –

– WESELE I MINI PLENER –

– PLENER –

– HAPPY END –

No Comments

LEAVE YOUR COMMENT

© 2014-2017