MENU
MENU
0
of
0

Magda&Daniel – Folwark Walencja

To był maj. Chciałoby się napisać – pachniała Saska Kępa. Jednak to nie tak. Pachniały jaśminem Góry nad Kazimierzem. Zalewało je słońce. Od Lublina szła potężna burza. Wszystko działo się w skrywanej niespieszności. Zwykle tak wyglądają dobrze zorganizowane i zgrabnie skrywane emocje przed ślubem. Brawo dla Was, Magdo i Danielu, za klasę, szyk, uśmiech i energię tego wyjątkowo dusznego dnia, gdy deszczyk leciutko już kropił na Wasze głowy podczas przepięknej cywilnej uroczystości na ogrodzie. Burza, gigantyczna przeszła bokiem, lekko tylko oberwaliśmy. Wy już jednak zajęci byliście bawieniem swoich gości. Bardzo miło wspominam ten dzień, który dał mi tyle estetycznych i emocjonalnych doznań. Danielu, Twoja prośba, tuż przed przysięgą, aby Wasi goście schowali smartfony do kieszeni i świadomie przeżyli i odczuli Waszą Wielką Chwilę – daje mi nadzieję, że nie wszystko już stracone i są tacy, dla których odczuwanie wciąż ma dawny, w pełni percepcyjny wymiar. Klucze do pokoju zginęły Wam w basenie. Klucze do Waszego szczęścia z pewnością dobrze schowane są w Waszych sercach. Wysyłam tony słońca do zimowej w tej Chwili Australii, do chłodnej Canberry. Wraz z tonami słońca kilka obrazów, od których robi się cieplej na duszy. Kiedyś wyślę się tam sam. Jak pusta kartka potańczę na wietrze. Jak będę miał wiele szczęścia, może mnie ktoś złapie i przypnie do czyjejś lodówki. To świetne miejsce, gdzieś, gdzie zaspokojenie znajdują pragnienia i żywioły. Jak smakuje Australia? Trochę jak te zdjęcia, trochę inaczej. Kto wie?


No Comments

LEAVE YOUR COMMENT

© SLUBNESTUDIO 2018