MENU
MENU
0
of
0

Zima 2018

 

To będą kartki z kalendarza. Tak będziemy “płynąć” fotograficznie przez ten cały, piękny 2018 rok. Nie będzie zimowych podsumowań. Świat pędzi zbyt szybko, aby ktoś, kogo nie dotyczą gorące, osobiste i świeże emocje, chciał pochylać się nad sprawami, których zgiełk dawno już wygasł w domowych zaciszach.

Wpadłem na pomysł, że będę Wam prezentował w formie slideshow krótkie, kilkunastozdjęciowe “sprawozdanie” z naszych ulubionych, mocno subiektywnych klatek z comiesięcznego okresu fotograficznego roku bieżącego. Mam nadzieję, że fantastyczne Pary, które będą głównymi bohaterami tych zdjęć poczują wspólnotę piękna i estetyki przybywając w nieco zmiksowanym towarzystwie 🙂 Na pierwszy “ogień” pójdą śluby z okresu zimowego. Czasem pojawiać się wśród nich będą zdjęcia osobiste, z życia mojego, Ewy i naszych najbliższych, bo tak się składa, że nasza praca to nasze życie. Tak dosłownie i tak w przenośni. Fotografujemy zawodowo, ja i Ewa, Wasze najgorętsze i najbardziej wzruszające chwile. Pomiędzy tymi momentami sami emocjonujemy się i rejestrujemy klatki z naszych szczególnych chwil. To dla nas to samo. Nie rozróżniamy zdjęć dla Was i dla nas. Oczywiście, różnią się one znacznie formą, bo to, co zaistnieje przy rodzinnej, porannej kawie, lub tuż przed opadnięciem na oczy powiek w domowych warunkach, to nie to samo co dzień ślubny, co Wasze ślubne przygotowania, ceremonie, wzruszenia w uścisku dłoni tuż po przysiędze, czy wreszcie te nasze chwilówki, mini sesje przed lub tuż po pierwszym tańcu, z poszukiwaniem światła i emocji. Tym się różnią. Ale łapaniem emocji, istotnej chwili, czy otuliną światła już nie. Mamy nadzieję, że to widać i jeszcze większą, że to doceniacie.

Zdecydowałem się na taką forme prezentacji, bo w moim odczuciu miliardowość śmietnika instagramowego zabija pewną formę obcowania z estetyką zdjęcia. Sam proces nawigacji i scrollowania niczym się nie różni od przeżuwania kości kurczaka w KFC. Nie bez znaczenia też jest mikroskopijność instagramowej prezentacji. Tutaj, na ekranie komputera możecie zobaczyć zdjęcia, nie dość, że pełniej, “percepcyjnie”, to również lepiej ocenić ich techniczną jakość. Tak, jak mogłyby wyglądać w powiększeniach, dajmy na to 30×40 cm, wiszące pięknie oprawione na Waszej ścianie. Myślę, że spokojne obejrzenie tych kadrów na monitorze komputera, lub co najmniej dobrej matrycy laptopa, może oddać te emocje, jakie były i jakie odtwarzaliśmy sami ponownie przy selekcji o obróbce Waszych zdjęć. W mojej “wizji” pracy jako fotografa, szczególnie tak trudnej działce, jaką jest fotografia ślubna widzę się gdzieś pomiędzy doświadczeniem, “starym” widzeniem odbioru fotografii, a korzystaniem z nowoczesnych, sprawnych i szybkich technik prezentacji fotografii. Dla tego takie pełnoekranowe slideshow, nie maleńki ekran smartfona, tylko coś na kształt dużej odbitki. Wtedy dopiero możecie się zanurzyć w ten świat. Bez nerwicy szybkiego kciuka, bez pośpiechu i konieczności zerknięcia na kolejne profile. Wierzę, że myślicie podobnie, ufam, że docenicie. Jestem pewny, że się Wam spodoba 🙂


No Comments

LEAVE YOUR COMMENT

© SLUBNESTUDIO 2018